Witamy na stronie 8 Piotrkowskiej Drużyny Harcerskiej  "TROP"
 Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę przyjdź na naszą zbiórkę!
 Spotykamy się w każdy piątek w godz. 17.00-18.30
                w Ośrodku Szkolno Wychowawczym przy ul. 3-go Maja 28/34
Do zobaczenia na zbiórce!

Obóz jest podstawową rzeczą w prowadzeniu drużyny. Ale obóz musi być pełen pracowitości a nie szkołą bezcelowego leniuchowania… Robert Baden-Powell

     Tegoroczny obóz naszego szczepu odbył się w przepięknie położonej bazie Hufca Lębork „Róża Wiatrów” w Szklanej Hucie. Jeszcze nie tak dawno wyjeżdżaliśmy ciekawi co też nas czeka na obozie.

Wiedzieliśmy, że na pewno trzeba będzie wyplatać prycze, budować półki, menażkowce, totemy i wykonywać wiele innych prac pionierskich, a wszystko po to aby mieszkało nam się przyjemnie. To przecież las w Szklanej Hucie przez najbliższe trzy tygodnie miał być naszym domem. Zapewne zapytacie, co to za dom? Pod namiotem, bez telewizji, komputera i innych przyjemności czy wygód i na dodatek jeszcze kleszcze, komary, mrówki i nie wiadomo jeszcze jakie inne żyjątka.

Jednak dla harcerzy to chyba najprzyjemniejszy czas w całym roku, kiedy mogą spakować plecak i wyjechać na obóz, właśnie do lasu, gdzie jakże miło jest posłuchać jak krople deszczu cichutko stukają o brezent namiotu, gdzie można usiąść z przyjaciółmi przy ognisku, stanąć na warcie z koleżanką czy kolegą i posłuchać jak las żyje nocą (uwierzcie nawet największym twardzielom wyobraźnia zaczyna działać). Można by wiele opowiadać i końca by nie było widać.

Wiele osób z naszej drużyny na obozie harcerskim było po raz pierwszy. Co to oznacza? Otóż pierwszy raz brali udział w prawdziwej harcerskiej pionierce. Nauka wbijania gwoździ, wyciągania ich, nauka posługiwania się piłą i wiele innych umiejętności na pewno przydała się w wyborach Majstra i Majsterki obozu gdzie mogli na równi rywalizować ze wszystkimi. Zwiad po okolicy wszystkim pozwolił poznać ciekawe historie. Noc strachów – historia Jadwigi i Kazimierza oraz ich dzieci niejednemu obozowiczowi zmroziła krew w żyłach. Wycieczki do fokarium, Gdańska, Gdyni, Westerplatte czy też do latarni morskiej w Stilo dostarczyły nam wiele radości ale też i emocji. Bliskość morza z przepiękną, dużą plażą pozwalała na chwilę (długą chwilę) wytchnienia od obozowych obowiązków i zabawy wśród przyjaciół. Trudno o wszystkim napisać, to trzeba przeżyć.

Szkoda, że zazwyczaj czas miło spędzony mija bardzo szybko. Dlatego też zdjęcia, które ten czas zatrzymały niech będą świadectwem dla wszystkich niedowiarków, że na obozie może być fajnie, a dla nas, tych którzy tam byli miłym wspomnieniem.

Zapraszamy do galerii