Witamy na stronie 8 Piotrkowskiej Drużyny Harcerskiej  "TROP"
 Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę przyjdź na naszą zbiórkę!
 Spotykamy się w każdy piątek w godz. 17.00-18.30
                w Ośrodku Szkolno Wychowawczym przy ul. 3-go Maja 28/34
Do zobaczenia na zbiórce!
W sobotni wieczór 15 września odbyła się kolejna gra miejska po Piotrkowie – „Nocne Spotkanie z Duchami”. W grze wzięło bardzo dużo osób. Konkurencja była ogromna. O godz. 20.00 otrzymaliśmy fragmenty pamiętnika rodziny Hildebrandów, który zawierał wiele ciekawych tajemnic i zagadek. Naszym zadaniem było odnaleźć trzynaście haseł, które były porozrzucane w różnych mrocznych zakątkach naszego miasta. Aby uratować nasze miasto przed najazdem szukajacego zemsty dybuka Abaja wraz ze zgraja duchów musielismy ze znalezionych haseł ułożyć ciekawą historię – opowiadanie. W trakcie gry odwiedziliśmy – Stare Miasto, klasztory Bernardynów i Dominikanów, Synagogę (Biblioteka miejska), i inne, ale najwięcej emocji było podczas chodzenia po cmentarzach (było już bardzo ciemno), gdzie na każdym kroku jakieś duchy starały sie nas wystraszyć i robiły to skutecznie. Zakończenie gry odbyło się w Rynku Trybunalskim ok godz. 22.30. Dla nas było to bardzo miłe zakończenie gdyż piąte miejsce zajął patrol BOBRY, trzecie miejsce patrol CORNELIUS TEAM (Artur z Przemkiem), a miejsce pierwsze zajął patrol ÓSMY CUD ŚWIATA w składzie Klaudia Wojtysiak, Justyna Fijałkowska, Kinga Motylewska, Julita Adamczyk i Patryk Wojtysiak. Zważywszy, że w grze brało udział 49 patroli to nasz wynik jest bardzo dobry. Był to naprawdę wspaniały wieczór pełen wrażeń.

duchy 59

Nadszedł długo wyczekiwany przez nas dzień, duża impreza, moc wrażeń i atrakcji, niezapomnianych przeżyć, a także wielu wspaniałych ludzi. To właśnie 1.06.2012 roku powitał nas IV Rajd Tropem Ósemki. O różnych godzinach z placu straży pożarnej w Sulejowie, który był miejscem startu dla trasy harcerskiej wyruszyły trzy patrole z Ósemki piotrkowskiej (Puma, Rysie i Jaguary) i dwa patrole z Ósemki warszawskiej (Szakale i Wiewiórki), a także wiele innych nie tylko z hufca Piotrków. Rywalizacja była zacięta. Pierwszej nocy, od razu na pierwszym punkcie troszkę się zmoczyliśmy przy napełnianiu beczki wodą, którą dodatkowo trzeba było przenosić z rzeki w reklamówkach po równoważni. Drugi punkt to walka z czasem. Po wyznaczeniu odpowiedniego azymutu część grupy udaje się w odpowiednie miejsce i składa radiostację, po nadaniu meldunku czas jest zatrzymywany. Dalej coś nam się troszkę poplątało, a konkretniej liny. Należało rozsupłać węzeł bez wypuszczania liny z rąk. Kolejny punkt – dzielimy się na dwie grupy. Grupa A to sprawdzenie naszej wiedzy na temat roślin, grupa B to celność, należało tak rzucić piłeczką by wylądowała jak najbliżej wyznaczonego punktu. Cóż, przedostatni punkt był dość niebezpieczny. Wymagał umiejętnego posługiwania się siekierą, a także celności. Rzucaliśmy tym właśnie narzędziem do drewnianej ścianki, jeśli się wbiło,4rto1 otrzymywaliśmy punkt. Zanim dotarliśmy do ostatniego zadania, którym był tor przeszkód czekało nas przejście po mostku linowym nad wodą. W końcu dobrnęliśmy do mety, możemy iść coś zjeść, a potem kłaść się spać, gdyż kolejnego dnia czeka nas zapewne nie mniej wrażeń. Po śniadaniu odbył się apel rozpoczynający rajd, na którym mogliśmy ujrzeć jak wiele osób bierze udział w tym wydarzeniu. Potem każdy według planu rusza na zajęcia. Jedni na ino, czyli strzelanie z markerów paint balowych, wspinaczka, a także kolejna walka z żywiołem. Musieliśmy napełnić wodą wysoką rurę, która dodatkowo była podziurawiona (dziurki należało zatykać rękoma), w taki sposób, aby wypadły z niej piłeczki ping-pongowe. Drudzy natomiast na bieg sprawnościowy oczywiście na czas, w którym udział wziąć mogło tylko 5 osób z każdego patrolu. Po obiedzie dalsza część zajęć, czyli wymiana ci, co nie byli na biegu idą na bieg, tak samo, jeśli chodzi o ino. Do samej 4rto3kolacji mieliśmy czas wolny, który mogliśmy poświęcić na zapoznanie się z ludźmi z pozostałych patroli, gdyż tego roku udział wzięły osoby niezrzeszone, czyli spoza harcerstwa. Zapada zmierzch, więc wychodzimy w kolejną trasę – tym razem to gra samarytańska organizowana przez PCK. Na punktach do opatrzenia mieliśmy następujące przypadki: złamanie ręki, przebicie nadgarstka, wypadek samochodowy, przebicie oka, wytrzewienie, należało także wykonać resuscytację serca, a na samym końcu z fantów, które otrzymywaliśmy na każdym z punktów wykonać nosze i rannego spadochroniarza oraz opatrzyć go. Kolejnego, ostatniego już dnia naszego rajdu nasze piękne stworki były oceniane. Cały dzień to pakowanie, sprzątanie ogólne szykowanie się do wyjazdu, jednak przed tym jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, a mianowicie posumowanie rajdu i wręczenie nagród. A zatem trzecie miejsce na trasie wędrowniczej zajęli „Wilki 37”, drugie należało do „Jak tu dotarliśmy to znaczy, że się nie zgubiliśmy”, a pierwsze zagarnęli „69 patrol wędrowniczy EJCDCI”. Natomiast na trasie harcerskiej III miejsce przypadło Rysiom z naszej drużyny, w którym znalazły się Kozice i Borsuki. II miejsce zajęli harcerze z patrolu „Koko Koko Jantar Spoko”, a I miejsce ku powszechnemu zdziwieniu wywalczyły sobie Szakale z Ósemki warszawskiej. Chłopaki gratulujemy, w przyszłym roku widzimy się na trasie wędrowniczej.4rto2

Słoneczko świeci, bawić się będziemy my i inne dzieci, gdyż organizujemy festyn rodzinny przy szkole Podstawowej nr 5. Każdy zastęp przydzielony został do którejś z atrakcji, a trochę ich było, m.in.: strzelanie z markerów paint-ballowych, strzelanie z łuku, dmuchany zamek, wesołe gry i zabawy, malowanie kredami na asfalcie, a także możliwość przejechana się drabina strażacką. Dodatkowo do akcji przyłączyli się nauczyciele ze szkoły, współorganizując dzień dziecka dla swoich uczniów, policja, która promowała akcję „widzę reaguję”, dzięki nim mogliśmy zobaczyć od środka wóz policyjny, a także usiąść na motorze policyjnym oraz straż miejska, która znakowała rowery. Nikt spośród nas nie chodził głodny, ponieważ każdemu zainteresowanemu należała się kiełbaska.Poza tym podczas zabawy była możliwość zakupienia cegiełki na rzecz naszej drużyny, a oprócz tego w połowie festyny odbyła się licytacja cegiełek o szczególnych numerkach, a mianowicie 8, 88, 888 i 18. Przez chwilę zrobiło się bardzo gorąco. Jak się okazało w naszej imprezie udział wzięło ponad 500 osób. Wszystkim bardzo dziękujemy za obecność i wszelką pomoc. Bez was nie byłoby tak fajnie.

 


Nadszedł czas na zaprezentowanie swoich umiejętności na terenie Piotrkowa. Do tej pory było nas mało widać, ale tym razem… pokazaliśmy się z najlepszej strony. Celem Gry Miejskiej Skaut, organizowanej przez nasz hufiec było przybliżenie harcerzom oraz mieszkańcom miasta historii Piotrkowa. Punktualnie o godzinie 10:30 28 patroli w tym 9 z Ósemki wyruszyło z Rynku Trybunalskiego na trasę rajdu. Punktów do zdobycia było 9, a na każdym z nich czekały na nas ciekawe zadania do wykonania, po czym otrzymywaliśmy jedną cyferkę z numeru telefonu, który miał się nam później przydać. Główną atrakcją było wspięcie się na wierzę ciśnień (widok z niej był po prostu nieziemski), choć pozostałe atrakcje nie pozostawały daleko w tyle. Koło urzędu miasta ustawiona była ścianka wspinaczkowa, w muzeum na wystawie musieliśmy odszukać różne informacje, w lasku, na działce dh Staszka strzelaliśmy z markerów paint ballowych do celu, natomiast w hufcu był czas na odpoczynek przy szklance gorącej czekolady i prezentacji starych ulic naszego miasta. W redakcji Famki otrzymaliśmy ulotki, które należało rozdać przechodniom, mieliśmy również okazję obejrzeć salę pamięci Armii Krajowej, znajdującej się przy kościele Ojców Bernardynów, dodatkowo nie zabrakło także lekcji obsługi telefonu polowego oraz zapoznania się z regionalnym napojem (mam oczywiście na myśli Jałowiec). Na każdym kolejnym punkcie otwieraliśmy jedną kopertę, w których znajdowały się fragmenty z opisu początków harcerstwa. Należało ułożyć je w odpowiedniej kolejności i zapamiętać parę szczegółów, by potem móc o tym opowiedzieć. Dzięki zdobytemu numerowi telefonu otrzymaliśmy tajne hasło, które trzeba było powtórzyć na mecie, gdzie wręczono nam pudełko z numerkiem miejsca, które zajęliśmy i gadżetami, jak broszurki o Piotrkowie, breloczki, cukierki. Na szczęście to jeszcze nie koniec. Po tak dobrze wykonanych zadaniach należał nam się smakowity pączek i herbatka, a gdy już wszystkie patrole dotarły na metę odbyło się rozdanie dyplomów i nagród. I tutaj moment, z którego jesteśmy chyba najbardziej dumni, gdyż oto nasza kadra pod nazwą „Ósmy Cud Świata” zgarnęła I miejsce. Gratulacje!! Dobrze wypadł też patrol Sokoły zdobywając IV miejsce oraz patrol Bobry z miejscem VII.

Pozostałe patrole z naszej drużyny wypadły następująco:

Kozice - 15 miejsce

Borsuki - 18 miejsce

Kormorany - 20 miejsce

Pająki - 22 miejsce

Łosie - 23 miejsce

Łasice - 27 miejsce

16.03.2012

Ósemka z Piotrkowa Trybunalskiego wyjeżdża na VII Rajd Nierozwiązanych Tajemnic. Ósmy Cud Świata na dworzec główny w Krakowie dociera na godzinę 18:00. Wsiadają do tramwaju, by w końcu znaleźć się w szkole przy ul. Skośnej 5. Rozpakowują plecaki, jedzą kolację. Na apelu zostają poinformowani o zbliżającym się wyjściu w teren. Wszyscy spotykają się na dole na holu i otrzymują następujące dane: był napad na Bank Polskich Rezerw Złota znajdujący się przy ul. Władysława Krygowskiego, w banku znajdowało się 8 ochroniarzy, a na każdym korytarzu była kamera, w skarbcu złoto ustawione było w 9 stosach, podano im także wymiary i wagę sztabki złota, ilość potrzebnych ciężarówek do wywozu całego złota oraz jego ogólną wartość. Otrzymują cynk o wybuchu banku, muszą się udać na miejsce by dokonać oględzin miejsca zbrodni. Dokładniejszych informacji dotyczących przebiegu śledztwa z tego dnia znajdziecie w poniższym raporcie 1. Wracają do szkoły, po drodze spotykają Ireneusza, od którego otrzymują kopertę, a w niej znajdują: telefon do taksówkarza – Bartosza oraz jego adres, akt zgonu Józefa Kurczewskiego, raport z wyłowienia A. Pangi, wycinki z gazet i zdjęcia. Potem piszą raport i idą spać.

Raport 1

17.03.2012

Po śniadaniu ekipa otrzymuje informację od Sergiusza, z której dowiadują się gdzie mają się w najbliższym czasie udać. Wyruszają na miasto. Wszystkie ich zmagania są opisane przez detektywów piotrkowskich w raporcie2. Po zakończeniu śledztwa około godziny 18: 00 część z nich wraca do szkoły, a pozostali idą jeszcze na teren wczorajszego napadu, zahaczając o sklep. Jak się okazało jeden z detektywów – Przemysław Rusołowski ma dziś urodziny i należało zakupić tort (małe ciasto), świeczki (podgrzewacze), a także prezent („zrywka” słodyczy). Nadchodzi najbardziej oczekiwany moment – pasy. Po kolacji grupa dostaje cynk, ze należy wyjść ze szkoły i ruszyć w miasto. Czekają na telefon. Po 40 minutach dowiadują się, że muszą dotrzeć do domu Piotra, następnie porwać go i przekazać w ręce żony Bartosza – taksówkarza. Po kolejnym długim oczekiwaniu ruszają na poszukiwania samochodu o podanym numerze rejestracyjnym. Okazuje się, że w bagażniku znajduje się mężczyzna, wojskowy, który umówiony był na spotkanie z Sergiuszem. Idą na Czerwone Maki ich zadaniem jest przeszkodzić w spotkaniu Sergiusza z Tadeuszem. Nie udaje im się to. Mija ich pędzący wóz, zatrzymuje się, wysiada z niego Sergiusz, pada strzał, Sergiusz leży na ziemi. Samochód, w którym znajduje się Tadeusz odjeżdża z piskiem opon. Agenci zabierają płytę leżącą obok zabitego. Po kilku minutach dowiadują się, że za godzinę muszą zjawić się w domu przy ul. Skośnej 8. Wracają do szkoły. Po określonym czasie docierają pod wskazany adres. Wchodzą do garażu, w którym zastają Aldonę – dyrektorkę banku i Ireneusza, który ją porwał. Ich zadaniem jest przesłuchiwanie Aldony. Tamta nie chce się przyznać do napadu na bank. Jednak agenci wiedzą lepiej i uznają Aldonę za winną popełnionego czynu, tym samym skazując ją na śmierć z rąk Ireneusza. Gość chwyta za nóż i wbija dyrektorce w brzuch, ona pada na ziemię, a detektywi i morderca uciekają. Wracają do szkoły, tam szefowa biura agenci rządowej wyświetla im płytę. Okazuje się, że Ireneusz nie pracuje już dla agenci rządowej. Dodatkowo jest on chory psychicznie, ma rozdwojenie jaźni, zbiegł z psychiatryka, ubzdurał sobie, że istnieje jakaś „organizacja”. No niestety nasi agenci tego nie przewidzieli, uwierzyli Ireneuszowi, Tadeuszowi i żonie Bartosza, przez co z ich winy zginęły niewinne osoby. Piszą ostatni raport podsumowujący i idą spać.

Raport 2

18.03.2012

Po śniadaniu rozpoczyna się wielkie sprzątanie miejsca zakwaterowania. Szybko z tym się uwinęli i nawet zdążyli trochę potańczyć z patrolem z Częstochowy. Potem zostają wyniesione ze szkoły plecaki i odbywa się apel kończący rajd. Nasi tajniacy nic nie zajęli, co więcej byli na 10 miejscu na 14. No nic, trudno liczy się dobra zabawa, a co do nie nikt nie miał żadnych zastrzeżeń. Około 11: 30 wszyscy wsiadają w autobus, docierają na dworzec, idą coś przekąsić do galerii Krakowskiej i wracają do Piotrkowa Trybunalskiego na godzinę 19:10