Witamy na stronie 8 Piotrkowskiej Drużyny Harcerskiej  "TROP"
 Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę przyjdź na naszą zbiórkę!
 Spotykamy się w każdy piątek w godz. 17.00-18.30
                w Ośrodku Szkolno Wychowawczym przy ul. 3-go Maja 28/34
Do zobaczenia na zbiórce!

Mimo iż nasza obecna drużyna funkcjonuje dopiero niewiele ponad 2 lata, to 8 PDH Trop im. W. Puchalskiego została powołana do życia dokładnie 30 lat temu w 1981 roku i właśnie z tej okazji  4 listopada 2011 roku w Ośrodku Szkolno Wychowawczym w al. 3–go maja odbyła się uroczystość  30–lecia powołania naszej drużyny. Nie jest to 30 lat działalności drużyny, gdyż po 18 latach w 1999 drużyna została rozwiązana, a potem w 2009 roku ponownie założona. Mieliśmy więc małą przerwę w funkcjonowaniu. Na uroczystość przybyli wszyscy nasi harcerze i ich rodzice, a także dh Jurek Stolarz, dh Ola Stolarz i dh Szymon Stolarz z 18 KUŹNIA, dh Tomasz Czechowski (dh Czechu) z Warszawskiej 8 DH TROP, dh Witold Błaszczyk, który był pierwszym drużynowym Dh Sebastian Mijas, oraz ostatni drużynowy dh Łukasz Piskorz, a także dh Anna Matera (dh Mania) pierwsza drużynowa odnowionej Ósemki, dh Karolina Rychlica, pani dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego Pani Gabriela Burzyńska i W-ce Przewodniczący Rady Miasta Dh Mariusz Staszek (dh. Stasiu) oraz byli ósemkowicze i przyjaciele. Początkowo część trochę bardziej oficjalna - głos zabrał dh Jonek. Kolejnie odbyły się:  uroczyste przekazanie granatowego sznura przez druhnę Manię druhowi Fiołkowi. Potem dh Jurek Stolarz przedstawił wszystkim wiele ciekawych i czasem nawet zabawnych pamiątek, które pochodziły jeszcze z czasów gdy to oni należeli do Ósemki. Był to m.in. dzienniczek zastępu BOBRY prowadzony przez dh Tomasza Marczaka, stojak na proporce wykonany przez dh Fiołka, stara chusta Ósemki, getry i wywijki, a także naprawdę sporo różnych dyplomów. Następnie miało miejsce uroczyste nadanie drużynie proporca, a proporcowym drużyny został dh Kacper Zielonka (dh Bober). Jeszcze tylko kilka piosenek i czas na część artystyczną przygotowaną przez nas, opowiadającą o naszych dotychczasowych przeżyciach i sukcesach. 30lat1Nasze przedstawienie polegało na spojrzeniu w przyszłość, a dokładniej w rok 2060, kiedy to po latach spotykają się dh Natalia, dh Artur i dh Przemek. Siadają na ławce w parku i zaczynają wspominać o dawnych harcerskich latach. Każde wspomnienie przedstawione było krótką, zabawną scenką. Zaprezentowaliśmy m.in. pierwszy biwak nowej Ósemki we wrześniu 2009 roku, wigilia drużyny 2009 rok, obóz WALNE 2010 rok, IX Jesienne Spotkania z Piosenką im. Marcina i Mateusza w Bełchatowie w 2010 roku, zimowisko w Olsztynie pod Częstochową oraz wyjazdową radę drużyny w Karczunku – oraz  paint ball w sierpniu tego roku. Potem specjalnie z okazji tak wielkiej uroczystości przyjechał do nas Jean Michael Jarre (czyt. Żan Miszel Żar), w którego rolę wcielił się dh Maciek Jagiełło, a dh Przemek Rusołowski w tym czasie robił różne efekty świetlne i laserowe. Wyglądało to naprawdę komicznie. Chwilę później wszyscy razem zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie i nadeszła pora najprzyjemniejsza dla wszystkich łakomczuchów – wielki, 10- kilogramowy tort w kolorze oczywiście granatowym w kształcie plakietki naszej drużyny . W końcu przenieśliśmy się do sali obok, w której na ścianach zwisł baner  z III Rajdu Tropem Ósemki

30 lat

W związku ze zbliżającymi się wielkimi susami Świętami Bożego Narodzenia w dniu 16.12.2011r odbyła się uroczysta wieczerza wigilijna naszej drużyny.
Dzięki fantastycznej współpracy, która od kilku miesięcy rozwija się pomiędzy naszym środowiskiem a Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym, oraz Panią dyrektor Gabrielą Burzyńską, udało nam się zorganizować w końcu wspólne spotkanie dla całej naszej ekipy, powiększonej od jakiegoś czasu o dwie nowe gromady zuchowe "Zwierzątkowo" i "Wesołe zwierzaczki". W przyjemnej, harcerskiej atmosferze na wspaniale zastawionych i udekorowanych stołach (z siankiem oczywiście) mieliśmy przyjemność wspólnego świętowania wigilijnego i łamania się opłatkiem składając sobie wzajemnie życzenia dotyczące nie tylko harcerskiej służby, ale i prywatnych, często przyjacielskich zmagań z codziennością. W tym roku Rada Drużyny postanowiła zrobić spotkanie przy stole wigilijnym bez gości z zewnątrz, tylko dla obecnych  ÓSEMKOWICZÓW i nie uwierzycie na pewno, że nas już było razem z zuchami prawie 100 osób !!!!!!! To ogromne wyzwanie zarówno dla kadry, jak i instruktorów czynnie uczestniczących w procesie wychowawczym wszystkich naszych harcerzy i zuchów, aby zgodnie z prawem harcerskim każdego dnia przekazywać Wam kochani swoją wiedzę i dzielić się z Wami wszystkim tym, co w naszej służbie harcerskiej jest istotne. Dziękujemy Wam bardzo za to, że jesteście. Za to, że jesteście właśnie tacy cudowni i za to, że każdego dnia dajecie nam radość i chęć działania, które to w życiu każdego instruktora są tak niezwykle istotne. Życzymy w nadchodzącym 2012 roku spełnienia wszystkich marzeń,  wędrówki drogą wyznaczoną przez siebie we właściwym kierunku, uśmiechów na codzień i radości wynikającej z nawiązanych przez Was przyjaźni.  Każdemu z Was moi kochani życzymy Przyjaźni, w których Wasz przyjaciel nadal wierzy w Was choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z Wami samymi. Słucha, chociaż słuchał to już wiele razy. Jest przy Was, gdy Wam się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?', a także pomaga Wam pozbierać i skleić to, co stłukliście. Z harcerskim pozdrowieniem - Czuwaj.

wigilia2011

Tego dnia od samego rana padał deszcz. Zastęp KOZICE, BORSUKI oraz KDH, które było odpowiedzialne za przygotowanie poszczególnych punktów na trasie rajdu spotkali się na „pętli” na Wierzejach. Wszyscy rozstawili się na wyznaczonych punktach. Każdy znał już swoje zadanie.
Zaczęło się! Patrole wyruszyły! Było tak zimno! Pierwszy punkt i już ciekawe zadanie – musieliśmy ułożyć z ziemniaków napis „RAJD”, (co wcale nie było takie trudne). Na kolejnym trzeba było z trzech sznurów spleść ładny warkocz. Następnie dotarliśmy na punkt, gdzie znajdował się tor przeszkód z balonikiem. A na końcu kazano nam skakać przez skakankę. Ponieważ sporo osób brało udział w tej imprezie zorganizowane zostały dwie trasy, dzięki czemu wszystko przebiegło sprawniej. Po drodze organizatorzy całego rajdu oceniali nasz śpiew oraz czy dobrze się meldowaliśmy, a także oczywiście poprawność wykonania zadania. Kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce rozpalono ognisko i mogliśmy napić się gorącej herbatki. Później osoby, jadące na festiwal miały okazję, jak co roku trochę pośpiewać (trzeba było zrobić próbę). Dh. Jonek oczywiście oceniał i mówił to źle, a to extra. Na reszcie nadszedł gwóźdź programu- ziemniaczki z ogniska i kiełbaski. Dh Fiołek zaganiał do jedzenia tych, którzy podpierali drzewa. Kiedy wszyscy usiedliśmy wokół ogniska zaczęliśmy prezentować scenki, które mieliśmy przygotować. A wtedy dh. Jonek wkroczył do akcji, jeżeli nie wiecie, o co chodzi to zapraszam do galerii. Zabawa dobiegała końca, zwycięzcy trzech pierwszych miejsc dostali ziemniaka w kolorze złotym, srebrnym i brązowym (ten ostatni nie był pomalowany). Wszyscy się świetnie bawili. Mamy nadzieję, że organizatorzy też :)

ziemniak2011

Dopiero co rozpoczął się rok szkolny a my już wyjeżdżamy na święto Chorągwi Łódzkiej.
Z naszej drużyny zostały wystawione dwa patrole, za które odpowiadali dh Artur i dh Justyna. Pierwszej nocy znaleźliśmy się osobno i jedynie patrol Artura mógł być razem z 18 DH „Kuźnia”. Przed wyjazdem naszym zadaniem było przygotowanie stroju ekologicznego i prezentacji multimedialnej na temat „harcerstwo mnie kręci”. Te dwa projekty były prezentowane jeszcze tego samego dnia zaraz po apelu. Potem otrzymaliśmy yo-ya, smycze do telefonu i plakietki. Na koniec dnia urządzone zostało karaoke, w którym każdy mógł spróbować swoich sił. Rano pobudka koło godziny 8:00. Zaraz po śniadaniu trzeba było się spakować, bo wychodziliśmy na trasę rajdu. Musieliśmy dotrzeć do Tomaszowa Maz. do niebieskich źródeł, a potem do szkoły, w której miał być zakwaterowany tym razem cały Hufiec Piotrków Tryb.. Po drodze czekały na nas rozmaite punkty, na których musieliśmy się wykazać naszą sprawnością fizyczną oraz wiedzą. Obydwa nasze patrole znalazły się na innych trasach, a co za tym idzie miały również do wykonania inne zadania, oto niektóre z nich: strzelanie z wiatrówki, przejście przez bunkier z 5 zapalonymi świeczkami tak aby nie zgasły, przedmuchiwanie powietrzem z balonika baniek mydlanych na drugą stronę liny, a także pierwsza pomoc – apopleksja, alfabet morse’a i historia ZHP. Gdy dotarliśmy na miejsce pierwszy patrol Justyny ok. 11:00 a drugi Artura ok. 13:00 okazało się że obiad będzie dość późno więc zamówiliśmy pizzę. Potem mieliśmy trochę czasu wolnego dla siebie, pograliśmy w pajączka. Po obiedzie były zaplanowane dla nas zajęcia: Justyna – bieg sprawnościowy, Artur – park wspinaczkowy. Na koniec dnia odbył się koncert, w czasie którego niektórzy poszli już do szkoły inni jeszcze do McDonald’a. Ostatniego już dnia po śniadaniu poszliśmy na ogólny apel kończący całą imprezę. Najpierw odbyła się Msza Święta, a potem zostały odczytane wyniki i wręczone nagrody, szkoda tylko, że my nic nie zajęliśmy, ale przecież liczą się dobre chęci. Świetnie się bawiliśmy. Później miał miejsce niezwykle krótki pokaz wojskowy, po którym wróciliśmy do Piotrkowa bogatsi o kolejne wspomnienia i nowe znajomości.

sch

Jeszcze nie skończyły się wakacje a zastępy Kozice i Borsuki oraz Rada Drużyny wyruszyła na biwak w miejscowości Karczunek. Na wyjazd jak zwykle spotkaliśmy się pod SP 5. Na miejscu okazało się, że dotarcie na miejsce biwaku nie będzie proste. Pod szkołą dostaliśmy kartki z zaszyfrowaną alfabetem Morse’a informacją. Po rozszyfrowaniu otrzymalismy następną informację z której dowiedzieliśmy się, że musimy dotrzeć na własna rękę do Sulejowa pod wskazany adres. No cóż rad nie rad trzeba było sie sprężyć i ruszać w drogę, na domiar złego nadciągała burza. Każdy zastęp wykazał się pomysłowością i szczęśliwie, choć w różnym czasie dotarł do Sulejowa. Pod wskazanym adresem, po podaniu hasła wyszła pewna Pani, podała następną wiadomość i ostrzegła nas przed groźnym wrogiem, który w każdym momencie może nas  zaatakować. Wiadomość znów okazała się dla nas neprzychylna. kar1Dostaliśmy mapę i czas na dotarcie do celu tylko 60 min., ale cóż to dla nas – harcerzy. Hurra! Udało się, jesteśmy na miejscu, ale cóż to? Na miejscu zastaliśmy pustą polanę. Druhowie poinformowali nas, że jeżeli chcemy wyspać się wygodnie i nie moknąć to musimy rozstawić sobie namioty, zakasaliśmy rękawy i po chwili obozowisko było gotowe. Ledwie skończyliśmy stawiać namioty i znów niespodzianka, tym razem bardzo miła, przyjechała Rada Drużyny z „Ósemki” z Warszawy. Super!!

Po kolacji druhowie zrobili nam alarm mundurowy, po którym wszyscy udali się do dużego namiotu na świeczkowisko, na którym podsumowaliśmy obóz oraz snuliśmy plany na nowy rok harcerski. Było już późno, zawiązaliśmy krąg i poszliśmy spać. Gdy my sobie słodko spaliśmy nasi starsi koledzy poszli podchodzić HZD 54 i zostawili im małe słodkie co nie co, wykonane przez nasze kochane druhenki. Sobota jak się okazało będzie dniem całkowicie przeznaczonym na zabawę. Druhowie pozwolili nam pospać trochę dłużej. kar2Nikt nas nie poganiał, mieliśmy wrażenie jakby to nie działo sie naprawdę, a jednak. Po śniadaniu, pysznym śniadaniu, które może tak smakować tylko na łonie natury mogliśmy spróbować swoich sił w paintballu. Kilka osób zostało poleniuchować w namiotach, a pozostali poszli na „wojnę”. Trzeba przyznać, że bieganie po lesie z karbinkiem przez niemal 2 godziny może zmęczyć każdego, Wszyscy byli naprawdę bardzo zadowoleni gdyż nie zawsze jest okazja, aby można było tak długo postrzelać. Zmęczeni ale i szczęśliwi wróciliśmy na obiad. Po obiedzie odpoczynek i nastepna niespodzianka, dla chętnych jazda quadem i nie było to 10 czy 15 min, naprawdę mogliśmy jeździć dowoli. Przed kolacją ubraliśmy się w mundury, następnie zjedliśmy kolację i wyjechaliśmy do Skotnik gdzie swój obóz rozbił  HZD 54. Zostaliśmy zaproszeni na uroczyste obchody 30-lecia istnienia numeru „54” w tym środowisku. Po ognisku wszyscy zmarznięci wsiedli do samochodów aby jak najszybciej znaleść się w Karczunku. kar3Po powrocie stanęliśmy w kręgu i w tym momencie dh. Karolina i dh. Kasia Łuczyńskie dostały plakietki drużyny. Następnego dnia już była określona pora pobudki czyli 7.30.Po pobudce poszliśmy umyć zębi itp. Potem było smakowite śniadanko z brzoskwiniami prosto od Cioci - Babci. Po śniadaniu zaczęliśmy pakować się i zwijać namioty. Gdy wszystko było uprzątnięte i polana zostawiona taką jak ją zastaliśmy, wsiedliśmy do samochodów i pojechaliśmy znów do HZD. Na ognisku zostaliśmy zaproszeni do wzięcia udziału w atrakcjach jakie były zorganizowane przez HZD oraz na smaczny obiad.  Na miejscu na chętnych czekał Park Linowy, Paintball, Ścianka Wspinaczkowa oraz bardzo ciekawy plac zabaw dla dzieci. Po obiedzie zrobiliśmy sobi pamiątkowe zdjęcie i powrót. Jeszcze na kilka minut wróciliśmy do Karczunku, aby załadować plecaki, chwila pożegnania się z 8 DH z Warszawy i wracamy do Piotrkowa. Długo będziemy wspominać ten biwak.

kar4