Witamy na stronie 8 Piotrkowskiej Drużyny Harcerskiej  "TROP"
 Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę przyjdź na naszą zbiórkę!
 Spotykamy się w każdy piątek w godz. 17.00-18.30
                w Ośrodku Szkolno Wychowawczym przy ul. 3-go Maja 28/34
Do zobaczenia na zbiórce!
Na tegoroczny obóz wybraliśmy się do miejscowości Pólko pod Bydgoszczą wraz z 36 DH z Rozprzy, 13 DH „Puszcza” z Niechcic oraz z naszą kochaną 8 DH TROP z Warszawy jako jeden podobóz, a także z 18 DH „Kuźnia” ze Szczercowa jako drugi podobóz. Na tak dużym obozie było nam naprawdę wesoło. Wyjechaliśmy z samego rana z dworca PKP, potem przesiadka do autokaru i na miejscu znaleźliśmy się już ok. godziny 15:30. Zaraz po rozlokowaniu i dobrym obiadku rozpoczęliśmy pionierkę obozową. Ze wszystkim uwinęliśmy się w trzy dni i wreszcie mogliśmy sobie trochę odpocząć, ale nie na długo, bo już 4 dnia, polko2zaraz po pierwszym obozowym apelu wyszliśmy na zwiad terenowy. Każdy zastęp do innej miejscowości, gdzie musiał zdobyć się jak najwięcej ciekawych informacji o danej mejscowości (np.: tradycje, legendy, liczba ludności, kto u nich rządzi itp.) Na tegorocznym obozie nie zabrakło także wielu ciekawych gier terenowych takich jak: „polowanie na zwierzęta”, „bajkowy świat” dla młodszych z zuchami z Torunia, dla starszych „coś za coś” (zdobywając jakąś rzecz od jednej osoby by otrzymać w zamian inną od drugiej), a także bieg samarytański. Czekały na nas także ciekawe Imprezy Na Orientację, w których musieliśmy się wykazać umiejętnością odczytywania mapy i oczywiście naszą szybkością. polkoWielką atrakcją był pokaz przygotowany przez drużynę z Nysy, która również obozowała w Pólko - fajerballe i magiczne yo-ya. Wirujące, płonące kule i świecące yo-yo, które raz za razem leciały wyoko w górę robiły naprawdę wielkie wrażenie.W trakcie obozu odbyły się dwie dyskoteki, na których naszym DJ-em był Przemek. W tym miejscu trzeba powiedzieć, że nikt nie podpierał ściany a wszyscy się świetnie bawili. polko3Dużym wydarzeniem była nasza wycieczka do Wenecji, gdzie znajduje się skansen kolejek wąskotorowych, Biskupina – najstarszej osady na terenie Polski z czasów prehistorycznych oraz do Bydgoszczy na stare miasto.Miała ona miejsce w połowie obozu. Po tych trzech miejscach oprowadzilinas bardzo przyjemni przewodnicy, którzy dostarczyli nam wielu cennych informacji. Z Wenecji do Biskupina dostaliśmy się właśnie kolejką wąskotorową, co było dość interesującym przeżyciem. Śmiało można powiedzieć, że była to naprawdę ciekawa lekcja historii. Na dzień po wyciecze zaplanowany został Harcfestiwal, w którym każdy zastęp miał zaśpiewać piosenkę. Jednym poszło lepiej, drugim gorzej, ale wszyscy się starali. Scena została wykonana na plaży, przygotowane były lampiony, balony, a nawet palma. Jednym słowem BOSKO. Stylizacja obozowa nawiązywała do kultury hawajskiej i pirackiej, więc festiwal był właśnie o tej tematyce. Pomoc jest jedną z wielu rzeczy, które dobry harcerz powinien robić, więc pewenego dnia wyruszyliśmy do lasu, a konkretniej do szkółki leśnej, aby wybrać z ziemi duże kamienie i grube korzenie, żeby nowe drzewka mogły sobie potem spokojnie rosnąć. W nagrodę po wykonanej pracy mogliśmy sobie usmażyć kiełbaski, a potem leśniczy opowiadał nam jak zapobiegać pożarom lasów. Jeszcze tego samego dnia po południu odbył się chrzest (coś wspaniałego co każdy powinien przeżyć), a wieczorem śluby obozowe, które połączone były z 18 DH „ Kuźnia”. Dziewczyny zostały porwane, a chłopcy musieli je znaleźć i odebrać porywaczom. Potem mogli wziąć ślub ze swoją wybranką. W sobotę 15-go dnia do niektórych osób przyjechali rodzice, aby zobaczyć jak się bawimy, z tej okazji zostało przygotowane ognisko, na którym opowiadaliśmy co do tej pory miało miejsce na naszym obozie. W trakcie ogniska nie zabrakło również zabaw i pląsów do których zaprosiliśmy też rodziców. Wreszcie nadszedł upragniony dzień obozowicza wreszcie mogliśmy trochę porządzić, do południa mieliśmy luzy, ale zaraz po LB, Youtube, który był naszym oboźnym oraz Przemek – komendant, a także Anita, Natalka F. i Natalka W. z Warszawy, które tego dnia były także w kadrze rozpoczęli zabawę od alarmów kolorowych, potem poszliśmy na kąpielisko i na koniec zajęcia sportowe (skakanka, dwa ognie i ziemniak). polko1Nie ominęła nas również wykapka, na którą tego roku poszliśmy osobno starsi i młodsi. Choć droga nie była łatwa do pokonania, każdy miał uśmiech na twarzy i szybko dotarliśmy na miejsce. Powrót był już łatwiejszy ponieważ znaliśmy trasę. W czasie obozu nie brakło zajęć z musztry, terenoznawstwa i sygnalizacji. Do atrakcji można zaliczyć także upragniony przez wszystkich paint ball, na który poszliśmy razem ze starszymi harcerzami z Torunia. Na koniec jeszcze tylko pionierka mająca na celu "zatarcie śladów" naszego pobytu, spakowaliśmy plecaki i zabraliśmy się za demontowanie suszarni, placu apelowego, ogrodzenia i co najważniejsze naszych pryczy i półek. Zajęło nam to półtora dnia i już kolejnego dnia tuż po północy dojechaliśmy do Piotrkowa, gdzie rozeszliśmy się do swoich domów. Wszyscy się świetnie bawiliśmy i czekamy na przyszły obóz.

panorama

Mija już drugi rok, od kiedy to 8 PDH TROP znów zaczęła funkcjonować. Postanowiliśmy więc podsumować wszystko to, co udało nam się do tej pory osiągnąć. Na podsumowanie dotychczasowej pracy wybrano działkę u dh Staszka gdzie odbył się apel a później ognisko . Podczas apelu został odczytany rozkaz, w którym ujęte zostały osoby rozpoczynające lub kończące próby i sprawności, a także pochwały. Podczas apelu kilkoro z nas otrzymało plakietki drużyny,  a „Kozice”, które w tym roku zajęły pierwsze miejsce w rywalizacji zastępów dostały niezbędniki do szycia.

Po oficjalnej części nastąpiła część mniej oficjalna podczas której każdy mógł się trochę wyluzować. Początkowo trochę popląsaliśmy, później można było sobie upiec kiełbaski na ognisku. Przygotowane zostało też pyszne ciasto i mnóstwo innych przekąsek. Wszyscy się świetnie bawili. Mamy nadzieję że kolejny rok będzie równie udany co miniony oraz, że na zbliżającym się obozie nie zabraknie wspaniałych atrakcji i uśmiechu.

koniecroku

Jak zwykle na naszą majówkę wyjechaliśmy  z przed  SP nr 5 w piątek po południu. Na miejscu byliśmy pierwsi. Potem dojechała Rozprza, Warszawa i Niechcice. Chłopcy zaczęli rozkładać namioty dla Niechcic, Warszawy i dwóch starszych zastępów z naszej drużyny (Kozic i Borsuków). Reszta mieszkała w pawilonie. Inni w tym czasie poszli robić kolację. Zaraz po niej odbył się kominek zapoznawczy, na którym każda z drużyn miała za zadanie zaprezentować się. Naszą drużynę, w formie wywiadu przedstawiły Kozice z Łasicami. Kolejnego dnia, zaraz  po toalecie porannej odbył się apel, na którym dowiedzieliśmy się co będziemy robić przez cały dzień.

iwanJeszcze przed obiadem mieliśmy za zadanie przygotować w lesie na wyznaczonym terenie mini place apelowe i totemy. Wszystkie projekty były wprost niesamowite. Sobotę przygotowywały Niechcice i Rozprza, dlatego też zaraz po obiedzie i LB mieliśmy grę terenową OMNIBUS i chyba każdemu najbardziej spodobał się punkt, na którym musieliśmy utworzyć „wąż z wodą „ by ugasić pożar z tego co mamy na sobie. Wszyscy biegali w samej bieliźnie, ale było fajnie. Po kolacji na kominku były ogłoszone wyniki. Było trochę zabaw i nasz ukochany taniec belgijski z festiwalu piosenki. Niedługo potem musieliśmy się pożegnać z Rozprzą, gdyż wracała już do domu. pochod1Następnego dnia poranna pogoda nam nie dopisała z powodu deszczu, ale zaraz po apelu się przejaśniło (dzięki Kozice!). Chwilę potem odbyła się gra terenowa, która miała nas nauczyć spostrzegawczości. Obiad, niestety, ktoś zaczął jeść jeszcze przed okrzykiem, dlatego też na LB za karę wszyscy poszliśmy na musztrę. Po powrocie było jeszcze trochę czasu na przygotowanie się do pochodu 1 – majowego. Nie trwał on długo, ale było dużo śmiechu. Każdy zastęp przygotował transparenty i szturmówki. Trybuna honorowa była wypełniona po brzegi gośćmi, a sam pochód transmitowany był przez TV ZSRR przez niebywałego korespondenta Iwana. Po pochodzie zabraliśmy się za porządki, tzn. zbieranie śmieci ze stanicy i grabienie liści, później odbyła się kolacja i ognisko, które prowadziły dh. Julita i dh. Justyna. Ognisko to nie zostało ugaszone, ponieważ tej nocy miało się coś wydarzyć, a konkretniej dwóch druhów z Niechcic dh. Kacper i dh. Dominik złożyli Przyrzeczenie. W poniedziałek przed obiadem mieliśmy trochę technik harcerskich m.in. rozkładanie dużego namiotu (dziesiątki) i małego oraz rolowanie kocy. Później odbyły się tańce, m.in. nasza belgijka i jeden całkiem nowy o nazwie "Zuzanka". Po obiedzie wyszliśmy na grę terenową – rozbrajanie bomby. Bombę odnaleźć i rozbroić udało się Kormoranom. BRAWO!! Potem trochę wspólnie się pobawiliśmy i musieliśmy przygotować scenki na ognisko o tematyce Szarych Szeregów. Na trasie gry terenowej otrzymaliśmy teksty dwóch piosenek, z którymi trzeba było się zaznajomić. Zostało to sprawdzone jeszcze przed kolacją, gdyż żeby dostać herbatę musieliśmy zaśpiewać obie piosenki. Trochę nam to nie poszło, ale herbatkę i tak dostaliśmy. Po tym niezwykłym ognisku poszliśmy spać. Tej nocy wszyscy byliśmy już w pawilonie. Ostatniego niestety już dnia, zaraz po śniadaniu wszyscy się pakowali i robili generalne porządki w pawilonie i umywalniach. Jeszcze przed apelem okazało się, że należy zrobić poprawki w prawie wszystkich pokojach. Potem załadowaliśmy plecaki na przyczepkę, zrobiliśmy wspólne zdjęcie i pożegnaliśmy się z Warszawą, która musiała zdążyć na pociąg. Chwilę potem zostały już rozdzielone patrole na zbliżający się III Rad Tropem Ósemki. Pożegnaliśmy się jeszcze z drużyną z Niechcic i sami odjechaliśmy do Piotrkowa Tryb. Strasznie padało i jak to powiedział dh. Fiołek - Trzy Morgi żegnały nas rzewnymi łzami. Po powrocie pogoda zepsuła się już całkowicie, bo zaczął padać  ŚNIEG. Dobrze, że przynajmniej na biwaku było ładnie.

biwak2

Wyjechaliśmy spod SP 5 około godziny 9:00. Zapowiadał się dość mroźny dzień, ale mieliśmy nadzieję, że naszymi Marzannami i oczywiście uśmiechem przepędzimy złą zimę.
Patrole wypuszczane na trasę rajdu były w odstępach czasowych. Zaraz na starcie otrzymaliśmy zadanie aby podczas drogi wymyślić ciekawy okrzyk na pożegnanie ZIMY. Drugi punkt i kolejne zadanie: podzielić patrol na dwie grupy, jedna z nich miała opowiedzieć jakie oznaki wiosny są już zauważalne,  a druga pójść w teren i je przynieść. Trudne to nie było, bo wiosna już za pasem i wszystko się budzi do życia. Nie daleko znajdował się kolejny punkt, gdzie musieliśmy odszyfrować wierszyk (GA – DE – RY – PO – LU – KI), a następnie w czasie dalszej drogi ułożyć do niego melodię i na koniec zaśpiewać go. marzanna 2Otrzymaliśmy także słomę na Marzannę i wyruszyliśmy do kolejnego punktu. Tutaj miała miejsce gra sprawnościowa „przeprawa przez rzekę”. Po dobrze wykonanym zadaniu każdy patrol otrzymywał ciasteczka (mniam...). Tutaj także mogliśmy zrobić naszą Marzannę. Przed ostatnim punktem była musztra. Sądzę, że dość nieźle sobie poradziliśmy. Na samym końcu trasy mogliśmy dokończyć nasze kukły. Każdy dostał kubek ciepłej herbaty i kiełbaskę. Nim na metę dotarły wszystkie patrole, aby rozgrzać atmosferę trochę popląsaliśmy. Kolejnie, a właściwie nareszcie, poszliśmy podpalić i utopić nasze kolorowe słomkowe panny oraz zaprezentować okrzyki. Po dłuższej chwili wszystkie kukły pływały już w wodzie. Następnie odśpiewaliśmy wierszyki, do których układaliśmy melodie. Słońce nareszcie wyszło. Hurra!!! Niestety, nasz rajd dobiegał końca. Przyszedł czas na zawiązanie kręgu i pożegnania, ale myślę, że nie na długo, bo ze wszystkimi spotkamy się na biwaku majowym.

marzanna

Spotkaliśmy się 0 16:45 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika i poszliśmy do Straży, gdzie pracuje jeden z naszych opiekunów drużyny dh Fiołek. Początkowo oprowadził on nas po budynku. Powiedział co oznaczają symbole na takim świecącym sygnalizatorze, który działa gdy w okolicy wybucha pożar. Pokazał nam wozy strażackie, opowiedział do czego służy sprzęt znajdujący się w nich i kiedy wyjeżdżają  na akcję jednym, a kiedy drugim. Można nawet było spróbować wspiąć się po rurce do góry i usiąść w wozie strażackim. Następnie zostaliśmy podzieleni na grupę starszą, która podczas krótkiego szkolenia miała wejść w zadymienie w bardzo ciężkich strojach strażackich, oraz na grupę młodszą, która mogła się przejechać na  wyciąganej drabinie strażackiej. Trwało to dość długo, ponieważ było nas dużo, ale warto było trochę postać w kolejce. Później trochę popląsaliśmy i na dworze utworzyliśmy wspólnie taką wielką ósemkę, a dh Fiołek zrobił zdjęcia z drabiny. Zawiązaliśmy krąg i rozeszliśmy się do domów. Było świetnie!! Liczymy na kolejną taką wspaniałą zbiórkę w straży…

osemka

Poniżej skrót tego co mogliśmy zobaczyć i czego mogliśmy spróbować.