Witamy na stronie 8 Piotrkowskiej Drużyny Harcerskiej  "TROP"
 Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę przyjdź na naszą zbiórkę!
 Spotykamy się w każdy piątek w godz. 17.00-18.30
                w Ośrodku Szkolno Wychowawczym przy ul. 3-go Maja 28/34
Do zobaczenia na zbiórce!

Pierwsza najważniejsza informacja dotycząca tego rajdu to to, że powstały dwa pierwsze zastępy: KOZICE i SOKOŁY. Całą drużyną dotarliśmy do lasu na Wierzejach. Tam czekały na nas zadania. Następnie się podzieliliśmy, chłopcy poszli osobno i dziewczyny osobno.  Na szlaku tego rajdu, który nie był zbyt długi, musieliśmy wybrać nazwę zastępu i zastępowego. Zastępową "Kozic" została Justyna Fijałkowska, a zastępowym "Sokołów" Artur Wojtysiak. Gdy dotarliśmy na miejsce czekała na nas ciepła herbata i witamina C. Było nam już cieplej. Jednak to nie był jeszcze koniec. Przy ognisku zaprezentowaliśmy prace naszych zastępów, jaką zrobiliśmy na poszczególnych punktach. Później zjedliśmy kiełbaski pieczone nad ogniskiem i znów napiliśmy się ciepłej herbaty. Druhowie zaczęli grać na gitarach, a my zaczęliśmy śpiewać. Posileni pląsaliśmy dość długo, ale niestety trzeba było wracać do domów. Był to bardzo miły i wesoły rajd. Myślę, że każdy chciałby go przeżyć jeszcze nie raz....

rajd ziemniaka 2009

Pierwsza zbiórka była taka bardziej luźna. Przedstawialiśmy się wszyscy sobie nawzajem. Nie wszyscy ale niektóre osoby się znały.  Podawaliśmy tak jakby swoje życiowe dane czyli: Jak się nazywamy, czym się interesujemy, i co najbardziej lubimy robić. Gdy wchodziliśmy do sali co niektóre osoby miały kamienne twarze. Tak jakby czegoś się bali. Ale potem...potem wszyscy byli uśmiechnięci. Bawiliśmy się w zabawę, która się nazywa "numerki". Wszyscy usiedli a druhna Ania podchodząc do każdego  nadawała numerki, znaczy mówiła każdemu jaki ma numerek i dodawała że ma go pamiętać. Zabawa polegała na tym, że każdy uderzając o swoje kolana dwa razy  mówił swój numerek, a klaskając o swoje dłonie dwa razy mówił  numerek kogoś innego, np . uderzył dwa razy mówił 1- 1 uderzył o ręce mówił 18 - 18. Spodobała się ta zabawa wielu osobom. Druhna Ania i druhna Karolina, one były takie... sama nie wiem jak to opisać, takie promienne, każdy z nas podchodząc do nich i na pożegnanie podając lewą dłoń otrzymywał taki promyk uśmiechu.

Był to wrzesień najbardziej znienawidzony przez dzieci miesiąc. Zaczęła się szkoła, a razem z nią rozpoczęła się największa przygoda naszego życia. 11 września wyjechaliśmy na biwak na Trzymorgi. Byliśmy pod opieką dh Manii i dh Karoliny, które bardzo nas polubiły (to przez ten nasz urok osobisty). Na miejscu zostaliśmy podzieleni na tymczasowe drużyny – zastępy. Pierwszej nocy mieliśmy jeszcze za dużo energii i niektórzy poszli na nocny trening, po którym spali jak baranki.  Nasze nowe druhny zorganizowały wiele atrakcji, w których chętnie pomogli byli Ósemkowicze: gry terenowe, świeczkowiska i oczywiście nauczyły nas kilku prostych piosenek.Zachęcały nas abyśmy przychodzili na zbiórki to też będą takie coś organizowały. Dzięki temu wypadowi przekonały wiele osób. Zbiórki miały się rozpocząć już w październiku i wiele z nas nie mogło się doczekać. I chociaż nie wszyscy mieli zamiar przychodzić na zbiórki to zawiązaliśmy wiele nowych przyjaźni. Było cudownie...

biwak 09 2009